„Drzewo”

Na Krańcu Świata, tam gdzie ziemia spotyka niebo, a nasze myśli przelewają sie i nikną, tam rosło Drzewo. Wykiełkowało na malutkiej wysepce. Tak właściwie była to tylko mała skała, tak niewielka, że oprócz tego Drzewa nie mogłoby tam rosnąć nic innego. Drzewo jednak wiedziało, że pewnego dnia gdy urośnie będzie musiało umrzeć, gdyż miejsca nie starczy już nawet dla niego. Kiedy ludzie zasypiali wysyłało swoimi korzeniami myśli, aby te biegły w głąb Ziemi i trafiały nocą jako sny do naszych umysłów i serc. A były to różne myśli: raz było to natchnienie dla artystów, innym razem jakiś element brakujący do nowego naukowego odkrycia. Jednak raz nieopatrznie Drzewo przypadkiem wysłało informację o tym, że istnieje. Tak odebrali to pewni ludzie.
Było ich troje. Pierwszą osobą była Dziewczyna, jeszcze bardzo młoda. Jednak pomimo swej młodości nieszczęście i smutek mieszkały w jej sercu. Była bardzo chora, a każdy ruch sprawiał ból. Nie potrafiła patrzeć na świat radosnym okiem. Pierwszy raz na jej ustach pojawił się uśmiech, gdy przyśniło jej się Drzewo. Nie wiedząc czemu poczuła, że może Ono jej pomoże. Wyruszyła więc na Krawędź Świata. Jednakże szczęście nie łatwo jest zdobyć. Na drodze napotkała Mur, stojący tu od początku Świata. Nie miał Początku ani Końca. Dziewczyna nie potrafiła go przeskoczyć ani wspiąć się na niego bo w kamieniu nie było nawet najdrobniejszej rysy. Postanowiła więc, że póki co położy się i prześpi, gdyż była zmęczona a jej ciało płonęło bólem. Miała nadzieję w snach zobaczyć Drzewo, lecz nie było jej to dane. Zanim zapadła w głęboki sen, poczuła szarpnięcie za ramię. Zobaczyła w mroku zarys jakiejś postaci jednak nie dostrzegała szczegółów, zwłaszcza twarzy. Spytała człowieka co tu robi.:
-Idę do Drzewa, które mi się przyśniło. Czuje, że tylko one jest w stanie mi pomóc. Jestem bardzo nieszczęśliwy.
-Możemy iść do Drzewa razem, gdyż też wierzę w jego moc i chcę je prosić o pomoc.-odparła na to dziewczyna.
Mężczyzna ucieszył się, że będzie miał towarzysza w wędrówce gdyż do tej pory był sam. I to nie tylko w podróży. Całe jego życie było samotne. Nie miał przyjaciela, ani osoby którą mógłby darzyć odwzajemnionym uczuciem. Jego twarz była zdeformowana, przez co odstraszała ludzi. Na widok tego człowieka, w głowach pojawiało im się tylko jedno słowo. „Potwór”. Człowiek ku wielkiej radości Dziewczyny wyciągnął z plecaka linę oraz hak i zaczepił o szczyt Muru. Wspiął się na niego a następnie wciągnął obwiązaną w pasie sznurem Dziewczynę. Gdy znalezli się po drugiej stronie Słońce zaczęło wschodzić i w jego blasku młoda kobieta ujrzała twarz towarzysza. Ku zaskoczeniu mężczyzny, nie zlękła się jego widoku, lecz zachęciła go do ruszenia dalej. Po jakimś czasie dotarli nad brzeg Morza o wodach kryształowych. Mimo godzin poszukiwań, nie zobaczyli jednak niczego dzięki czemu mogliby je przepłynąć. Nie chcąc się poddawać, postanowili udać się na spoczynek, mając nadzieję, że rano wymyślą co robić dalej.
Nie mylili się. Pomoc nadeszła w postaci bogatego człowieka, trzeciej osoby której przyśniło się Drzewo. Tak jak i pozostała dwójka, był nieszczęśliwy i ostatnią nadzieję widział w celu swojej podróży. Jego bogactwo nie dawało mu szczęścia, gdyż jego syn poważnie zachorował i nie było dla niego lekarstwa. Miał nadzieję, że Drzewo uratuje jego dziecko. Bogaty wyciągnął ze swojego plecaka nadmuchiwany ponton i tak cała trójka popłynęła. W kilka godzin później ujrzeli małą skałę a na niej upragnione Drzewo. Przywiązali swój ponton do wyłomka skalnego i każdy zaczął prosić w swoich myślach o pomoc. Drzewo usłyszało ich i im odpowiedziało. Powiedziało im , że owszem spełni ich prośby jednak będą musieli liczyć się z konsekwencjami gdyż za każdą Jego pomoc trzeba zapłacić. Kazało im zerwać trzy owoce z gałęzi a ci, gdy to zrobili podziękowali i odpłynęli. Potem w oddali zobaczyli jak Drzewo zaczyna drżeć a potem przewraca się i wpada do wody. Zdążyli z prośbami w ostatniej chwili.
Kiedy Bogaty wrócił do domu oddał owoc swojemu synowi. Syn rzeczywiście zdrowiał po jego zjedzeniu jednak w miarę jak przybywało sił dziecku ubywało ich ojcu. Gdy dziecko było już zdrowe ojciec umarł. Bogacz zapłacił za pomoc Drzewa. Mężczyzna po zjedzenou owocu stał się bardzo przystojny lecz stało się to kosztem jego zdrowia. Zachorował a jego twarz zaczął wykrzywiać ból a on nie potrafiąc znieść niedoskonałości swojego ciała popadłw obłęd i zmarł. On także zapłacił za pomoc Drzewa. Dziewczyna zjadła owoc o wyzdrowiała. Wyszła za mąż i urodziła dziecko jednak po kilku latach spostrzegła, że czas nie zostawia na niej śladu. Widziała jak jej mąż a potem dziecko umierają a ona wciąż trwała niezmieniona. Nie mogąc umrzeć zwykłą śmiercią wpuściła w swe żyły truciznę, która odebrała jej życie. On także zapłaciła za pomoc Drzewa. Trzeba więc wiedzieć, że z tym Drzewem jest tak, że ono się rodzi po to by spełnić trzy prośby a potem zabrać tych co prosili. Życzenia kobiety i Mężczyzny zostały zmarnowane gdyż prosili dla siebie, a Drzewo zabrało to co dało. Za to życzenie bogacza pomogło innej osobie. Jego syn wydrowiał a potem sam pomagał wyzdrowieć ludziom. Jego życzenie dało dobre owoce.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Artykuł, Opowiadanie i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>