Wolność słowa

Wiele w Polsce mamy spraw o to, że ktoś powiedział coś, czego nie powinien powiedzieć, że ktoś kogoś obraził albo, że zakłamał fakty. Szczególnie znani ludzie chętnie korzystają z możliwości podania kogoś do sądu, za to, że ich obraził. Chociaż takich rzeczy jest masa, mówi się, że mamy wolność słowa. Na czym to polega? Czy (i jak) powinno być regulowane?

Wolność Słowa to prawo do publicznego wyrażania własnego zdania oraz poglądów, a także jego poszanowania przez innych. Generalnie takie prawo jest w każdym cywilizowanym kraju. Trudno jest wyobrazić sobie życie w kraju, w którym tej wolności by nie było. Chociaż na co dzień z niej korzystamy często, nie doceniamy tego – wręcz boimy się powiedzieć swoje zdanie. Jestem osobą, która naprawdę często ma odmienne stanowisko. Moje poglądy są lekko mówiąc niestandardowe. Ale nie mam jakiejś szczególnej bariery przed powiedzeniem nie, kiedy inni mówią tak. Większość ludzi natomiast odczuwa coś takiego, wolą się nie wypowiadać, żeby nie zaszkodzić sobie. I to już jest czymś złym. Skoro mamy swoje poglądy i możemy je wyrażać, to powinniśmy też szanować poglądy innych (sam tutaj biję się w pierś). Owszem, powinniśmy negocjować, można nawet wyśmiewać nielogiczne wywody, ale szacunek powinien zostać zachowany mimo wszystko. Zaniechanie tego powoduje stworzenie społeczeństwa lemingów- kiedy będzie się mówiło o jednym popularnym poglądzie, a inne będzie się przemilczać, to te naturalnie zanikną. I gdzie tu szansa dla pluralizmu?
Wolność słowa bywa nie tylko ograniczana przez ludzi, ale przez prawo. W Polsce nie można na przykład publicznie obrażać Prezydenta. Chyba wszyscy pamiętamy akcję służb specjalnych, kiedy to wkroczyły do mieszkania twórcy strony antykomor.pl. Można powiedzieć, że słusznie- nie można obrażać, ale czy naprawdę potrzebne jest karanie za mówienie takich rzeczy (czy zwykłe żartowanie). Głowa państwa głową państwa. Ale ktoś na tą stronę wchodził i ktoś się śmiał dzięki niej. Czy to nie jest o wiele bardziej godne potępienia? Wszystko zależy od ludzi, naprawdę. Jeżeli wszyscy zaakceptujemy, że głowa państwa ma jakiś autorytet, to wszyscy powinniśmy ten autorytet szanować. I karanie kogoś, kto ten autorytet jawnie obraża, powinno wychodzić od ludzi. Nie ma mowy o żadnym samosądzie- wystarczy po prostu wyrazić dezaprobatę, nie zadawać się z takim człowiekiem czy po prostu odfajkować na facebooku. Osoba, zachowując się w taki sposób, sama wydaje na siebie wyrok. To społeczeństwo jest winne, ono to wszystko napędza.

Dokładnie taka sama sytuacja jest z obrażaniem kogoś publicznie. Temat nie gra roli- osobiste obrażanie, religia, kolor skóry, poglądy- wszystko to sprowadza się do tego samego. Jeżeli ktoś posuwa się do czegoś w tym stylu , daje do zrozumienia, że z kulturą osobistą nie ma za dużo wspólnego. Dlaczego więc szanujemy takich ludzi? Dlaczego zaprasza się ich do telewizji? To w cale ich nie zmienia, Ci ludzie ciągle pozostają tacy, jacy byli. Inna sprawa, jeżeli społeczeństwo by zareagowało. Wtedy natychmiast inaczej patrzonoby na tą osobę. Dobrym przykładem są wybryki europosła Janusza Korwina-Mikke. W ostatnich tygodniach kampanii wyborczej znacznie nasilił wypowiedzi, które powszechnie zostały uznane za obraźliwe. Zarzucono mu nawet kłamstwo oświęcimskie. Nie rozwodząc się nad tym, kto miał racje- wszczęto postępowanie, pan Janusz został uniewinniony. Czy uniewinnienie cokolwiek pomogło? Nie! Ludzie patrzą na niego już zupełnie inaczej, mają o nim gorsze zdanie. Sąd nic nie pomógł, nie zmienił sprawy. To społeczeństwo wydało swój własny osąd i tak już pozostanie!

Jest natomiast jedna sytuacja wyjątkowa. Jest to sytuacja, w której ktoś próbuje wolność odebrać. Wtedy sytuacja jest prosta- nie ma wolności, dla wrogów wolności. Osobiście uważam, że jeżeli ktoś chce obierać wolność, to może to oczywiście robić. Ale tylko sobie. Jeżeli ktoś chce do niego dołączyć- nie ma problemu, ale jeżeli w grę wchodzi siła i jakikolwiek przymus- wolności nie ma i nie powinno dla niego być!

Zanim zaczniemy krzyczeć, najlepiej nauczyć się żyć z tym, co mamy. Po prostu oddziaływać, być świadomym tego, co możemy zrobić. Wolności słowa ciągle jest za mało, z różnych przyczyn, ale powinna być rozszerzana i propagowana wszędzie. To od nas zależy jak będzie wyglądało to w przyszłości. Nie wolno tego zmarnować!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Artykuł, Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>